Jezus Miłosierny

Ikona Jezusa, który spogląda na nas z krzyża, towarzyszy naszej Wspólnocie już od wielu lat. Jest to reprodukcja akwareli Francisa C.E. Mascarenhasa. Ten wizerunek Jezusa jest z nami zawsze na naszych rekolekcjach i dniach skupienia. Niejednokrotnie czuwaliśmy, wpatrując się w umęczoną twarz naszego Pana. Wielu z nas przeżywało przy tej ikonie swoją spowiedź generalną. Patrząc na obraz można zauważyć, że niezależnie od tego z którego miejsca spoglądamy na Jezusa, to On zawsze Swój wzrok kieruje na nas. Patrzy na mnie, patrzy na Ciebie, a w Jego oczach widać Miłość skierowaną indywidualnie do każdego z nas.

Część z tych, którzy swoje pierwsze rekolekcje przeżywali w Hartowcu w 2009 r., łączą podobne przeżycia. Tuż po przyjeździe do domu rekolekcyjnego byliśmy przerażeni tym, co nas czeka; wielu z nas borykało się z poważnymi grzechami. Wydawało nam się, że Jezus na tym obrazie jest zasmucony, zrezygnowany, zmęczony. Gdy ponownie spojrzeliśmy na ikonę pod koniec rekolekcji, wydawało nam się, że wyraz twarzy Chrystusa się zmienił! Już nie był smutny – delikatnie uśmiechał się, a Jego łzy nie były już łzami rozpaczy, ale wzruszenia na widok tego, co w tym świętym czasie rekolekcji dokonało się w naszych serach.

Choć tak naprawdę to nie obraz się zmienił. Zmiana dokonała się w nas. Na pamiątkę tych wydarzeń każdy z nas dostał od ks. Artura małą reprodukcję tego obrazu.

Spójrzcie na Pana, promieniejcie radością,
a oblicza wasze nie zaznają wstydu.
Oto biedak zawołał, a Pan go wysłuchał,
i uwolnił ze wszystkich ucisków. (Ps 34, 6-7)

Kiedy się starasz zapomnieć
pamięta

kiedy nie możesz zasnąć
czeka aż się obudzisz

kiedy nie myślisz wracać
wygląda ciebie

kiedy nie widzisz wyjścia
każe otwierać wrota

kiedy umierasz z głodu
poleca nakrywać stoły

kiedy się kulisz w łachmanie
wybiera dla ciebie szatę

gdy mówisz wstanę i pójdę
rusza naprzeciw

gdy trzesz oczy jak suche kamienie
płacze nad tobą

kiedy nie śmiesz wyciągnąć rękę
oplatują cię jego ramiona

gdy twój brat wypomni żeś odszedł
odpowie że właśnie wróciłeś

(J. St. Pasierb, Przypowieść o Ojcu)